kobieta i mężczyzna

O złożoności naszych relacji (recenzja)

W zalewie poradników o tym jak „być sobą”, „znaleźć szczęście” i „zrobić jemu/jej dobrze, tak że oszaleje” nie jest łatwo odnaleźć książki, które z jednej strony są strawne dla nie-specjalistów, a z drugiej zawierają wartościowe treści. Myślę, że rozmowa dziennikarki Renaty Mazurowskiej z terapeutą Pawłem Droździakiem jest warta zauważenia.

Continue Reading

wrażliwość

Życie wrażliwca

Chodzą po tej pięknej Ziemi istoty, które możemy nazwać sobie „wrażliwcami”. Wrażliwca wcale nie jest tak łatwo od razu zidentyfikować, bo często dobrze się kamufluje. Niektóre wrażliwce wydają się spokojne i opanowane, mają wręcz kojący wpływ na otoczenie, bo mało co wyprowadza je z równowagi. Czasem w kąciku popłaczą sobie, ale raczej nie ujawniają swoich emocji zbyt wylewnie. Uważny obserwator może jednak zauważyć, że w trudniejszych sytuacjach wrażliwiec cichnie, wycofuje się, wręcz spowalnia. Chowa się do swojej skorupki.
Wrażliwiec jest jak antena zbierająca wszelkiego rodzaju negatywne emocje z zewnątrz, a co gorsza, często zdarza się, że odnosi je do siebie. Niekoniecznie musi z tego wynikać, że wrażliwiec uważa, że jest pępkiem świata… choć takie okazy też zdarzają się dość często. To raczej nadmierne wyczulenie w służbie ochrony siebie.

Każde emocjonalne zawirowanie dotyka wrażliwca do żywego, również dosłownie – bo wrażliwiec bardzo często dokonuje tak zwanej somatyzacji, czyli wszystko co w psyche bardzo łatwo i intensywnie przenosi się na doznania cielesne. Wystarczy, że ktoś w otoczeniu wrażliwca podniesie głos, a ten już czuje ostrzegawcze kłucie w żołądku. Taki system alarmowy jest potrzebny, by w porę uniknąć zbyt dużej ilości silnych bodźców, które dla wrażliwca są trudne do zniesienia i wymagają ponoszenia dużych kosztów. Jednak system ten bywa przewrażliwiony i nie jest łatwo odpowiednio go skalibrować, szczególnie jeśli ustawienia zostały zaprogramowane we wczesnym okresie rozwoju – reakcje automatyczne są o wiele szybsze niż racjonalna analiza faktycznego zagrożenia.

Życie wrażliwca bywa pełne paradoksów. Jednym z nich jest niewrażliwość wrażliwca, która może pojawić się w wyniku ekstremalnych doświadczeń w rodzaju przemocy, traumy, czy silnie raniących stanów emocjonalnych. System włącza wtedy blokadę awaryjną, która nie dopuszcza do przegrzania obwodów, które byłoby nie do zniesienia. Stan wyjątkowy powoduje odcięcie od przeżyć, które są zbyt bolesne i stwarzają zagrożenie dla poczucia istnienia wrażliwca.  Ten mechanizm może pojawić się oczywiście również u niewrażliwców, jednak u wrażliwców próg intensywności przeżyć potrzebnych do jego uruchomienia jest o wiele niższy, a szyba zza której zaczynają obserwować świat staje się wyjątkowo uporczywa. Wrażliwcy szybko się warunkują, czyli wyuczają reakcji na bodźce, szczególnie jeśli sytuacji towarzyszy lęk. Innymi słowy, gdy wrażliwiec raz doświadczy silnego lęku w jakiejś sytuacji (na przykład ktoś podniesie na niego głos, rozgniewa się z jakiegoś powodu), to kolejna taka sytuacja prawie na pewno wywoła znów lęk – często niewspółmiernie duży. I nawet gdy podobna sytuacja za kolejnym razem nie będzie już zagrażająca, lęk nadal będzie się pojawiał – reakcje są trudne do wygaszenia. Czasem samo wyobrażenie sobie, że dana sytuacja mogłaby się powtórzyć, wywołuje u wrażliwca paniczny strach i chęć uniknięcia tej sytuacji za wszelką cenę – co może spowodować nadmierną ostrożność, uważanie by nie zrobić „fałszywego” kroku, unikanie pewnych tematów, osób, sytuacji, zamrożenie spontanicznego działania czy nieustające poczucie wewnętrznego niepokoju.

Pojęcie „wrażliwiec” jest bardzo pojemne, bo i wrażliwcy różni są. Możemy odnosić się do różnych pojęć i konstruktów psychologicznych takich jak wysoka reaktywność układu nerwowego, neurotyzm czy introwersja. Jednak należy pamiętać, że za każdą etykietką jest wyjątkowy człowiek, ze swoimi unikalnymi wzorcami. Mój opis do niektórych będzie pasował lepiej, do innych gorzej, ale bardziej chodzi mi o to, by ogólnie pokazać funkcjonowanie osób nadwrażliwych, które czasem cierpią na brak zrozumienia ze strony otoczenia. „Nie przejmuj się”, „Przestań się bać”, „To nie koniec świata” to rady całkiem niezłe, problem w tym, że często są dla wrażliwca trudne do zrealizowania z powodu jego wewnętrznej konstytucji i doświadczeń, które go ukształtowały. W pewnych sytuacjach trudno jest siebie samego przeskoczyć.

Z pewnością każdemu wrażliwcowi przyda się praca nad dystansowaniem się do pewnych spraw, opanowywaniem irracjonalnego strachu (choć z wewnętrznego punktu widzenia on nie dość, że nie jest irracjonalny, to jeszcze jest dotkliwie realny i przejmujący), praca nad treningiem by nie brać wszystkiego osobiście i uodpornić się trochę, czy nad umiejętnością relaksowania się i rozluźniania. Bycie wrażliwcem nie może stawać się wygodną wymówką, dzięki której uniknie się trudów życia. Nie wszystko jest jednak kwestią „po prostu” zrobienia czegoś inaczej – przynajmniej nie od razu, nie natychmiast i nie na zawołanie. Wrażliwiec powinien też sam szanować i doceniać swoją wrażliwą naturę, choć bywa ona przekleństwem.

Jest też druga strona medalu, mianowicie taka, że o ile wrażliwiec może postrzegać świat jako brutalny i nieczuły, to świat może odbierać go jak wydelikaconego „francuskiego pieska”, któremu nic nie można powiedzieć, bo się obrazi, na nic zwrócić uwagi, bo cierpiąc zamknie się w sobie, który zapatrzony jest głównie w siebie i swoje emocje, a drżąc o nie, na potrzeby innych nie zwraca już uwagi. Życie z takim wrażliwcem może być prawdziwą męczarnią… Delikatność i wrażliwość są pięknymi cechami, ale mogą równie dobrze stać się narzędziem terroru interpersonalnego.

O ile sama wrażliwość nerwowa jest ukonstytuowana biologicznie i ciężko ją zmienić, operować organizmem z wysokim poziomem wrażliwości można na różne sposoby – do wrażliwców należy znalezienie tego optymalnego, pozwalającego na dobre funkcjonowanie społeczne, przy jednoczesnym dbaniu o swoje samopoczucie i zdrowie.

A jakie są wasze doświadczenia z byciem wrażliwcem albo byciem z wrażliwcem?

odtwarzanie przeszłości

Odtwarzanie starych taśm

Odtwarzanie starych taśm - psychologiaNasze codzienne funkcjonowanie z innymi ludźmi zazwyczaj opiera się na pewnych przewidywaniach. Zakładamy, że ludzie zachowują się raczej racjonalnie, że dokonując wyborów analizują straty i zyski oraz, że słyszą to, co mówimy, reagując na to, co zostało faktycznie powiedziane (i na dodatek rozumieją, co mamy naprawdę na myśli). Psychologia społeczna od lat rozprawia się z przekonaniem, że działamy racjonalnie – i nic dziwnego, gdybyśmy mieli świadomie wszystko analizować, nie mielibyśmy czasu ani energii na nic innego. Jednak mnie ostatnio zaciekawiło to, jak często w danej chwili nie reagujemy na to, co jest, a na to, co już kiedyś było. Continue Reading

inni mają gorzej

Inni mają gorzej

Jedna z czytelniczek zadała mi swego czasu pytanie o pewien dość popularny sposób na pocieszanie innych ludzi. Polega on na stwierdzeniu, że „inni mają gorzej”. Czytelniczka była wręcz zaskoczona jak źle się poczuła, słysząc coś takiego i zaciekawił ją ten mechanizm.
W założeniu oczywiście, takie stwierdzenie ma na celu pokazanie cierpiącej osobie, że tak naprawdę wcale nie jest tak źle, bo są sytuacje, w których mogłoby być jeszcze trudniej. Trzeba docenić to, co jest, bo używając innego punktu odniesienie wcale nie jest tak źle. Nie ma co się wkurzać, że przypalił się obiad, bo w końcu jest wiele miejsc na Ziemi, gdzie ludzie nie mają co włożyć do garnka… Continue Reading

zobaczyć drugiego człowieka

Zobaczyć drugiego człowieka

Gdy dwie osoby spotykają się i zakochują w sobie nastaje piękny i szalony czas w ich życiu. Każdy, kto to przeżył, wie o czym mówię – zdecydowanie jest to coś, czego warto posmakować, bo wnosi wiele radości, inspiruje i dodaje skrzydeł. Jednak mimo wszystko, prawdziwa relacja dwojga ludzi zaczyna się w momencie, gdy największe zauroczenie przemija.

Zastanawiam się czy „prawdziwy/nieprawdziwy” to dobre określenie, bo przecież emocje i uniesienie z początkowego okresu są jak najbardziej prawdziwe. Nie chcę też wartościować żadnego aspektu relacji, bo każdy jest na swój sposób ważny. Mam raczej na myśli fakt, że gdy jesteśmy zakochani, to zazwyczaj obraz drugiej osoby jest mocno wybiórczy, czasem trochę zniekształcony i dość jednostronnie interpretowany. Continue Reading