ktoś mi się śni

Dlaczego ktoś mi się śni i co to może oznaczać?

Bardzo często w komentarzach pod moim poprzednim tekstem o snach pojawia się pytanie w rodzaju „śni mi się chłopak, którego znam/nie znam, podoba mi się/wcale mi się nie podoba; co to znaczy?”. Sny, w których pojawiają się konkretne osoby wzbudzają nasze zaciekawienie i chcemy widzieć „co to oznacza”, szczególnie pojawiają się elementy romantyczne czy erotyczne. Aby móc powiedzieć coś więcej o znaczeniu danego snu trzeba wziąć pod uwagę kontekst: to co się dzieje w życiu śniącego, jaką jest osobą, itd. Pułapką jest dosłowne interpretowanie snów czy traktowanie ich jako wskazówki wprost. Zazwyczaj trzeba się zagłębić w samego siebie, żeby coś wartościowego ze snu wyciągnąć. Ostatecznie to śniący jest ekspertem od siebie i swoich snów. Ja postaram się podać kilka wskazówek na bazie zasad psychologii zorientowanej na proces, które mogą pomóc w lepszym ich zrozumieniu.

Zadaj sobie pytanie: jaka jest osoba, która ci się śni?

Pomyśl o tym, kim jest ten człowiek, który ci się śni? Ważne są różne skojarzenia, spróbuj znaleźć to, co jest najważniejsze, najbardziej poruszające. Bardzo często podpowiedzią jest reakcja emocjonalna, coś co ekscytuje albo wręcz odwrotnie – wzbudza niechęć czy niezrozumienie. Czy jest w tej osobie coś, co szczególnie przyciąga twoją uwagę? W tym jaka jest jej osobowość, jak żyje, co robi, jak wchodzi w relacje z innymi ludźmi, co potrafi, jak się zachowuje? Możesz zapisać sobie to, co jest najważniejsze. Sen jest symboliczny, więc szukamy swego rodzaju „ekstraktu”, a nie tylko dosłownych odniesień do realnej osoby.

Przykład 1.

Jeśli śni mi się ktoś, kogo uważam w życiu za totalnego chama, to muszę sprawdzić o co w tym chodzi. Co to znaczy być chamem? Cham rozpycha się łokciami. Bez ogródek mówi to, co myśli i nie przejmuje się konwenansami. Wkurzają mnie takie osoby, bo uważam, że w życiu trzeba być przede wszystkim uprzejmym i nie można siebie zawsze stawiać na pierwszym miejscu. A on zawsze coś głupiego palnie i ciągle mówi o sobie, szczególnie w towarzystwie. We śnie spotykam tego mężczyznę, on coś ode mnie chce, a ja uciekam.

Przykład 2.

Śni mi się romans ze znajomą, która jest artystką. Jest w niej coś fascynującego, w pewnym sensie dla mnie ulotnego. Dodatkowo, w tym śnie, na drodze tej relacji staje mnóstwo przeszkód. Gdy myślę o tej kobiecie, to przychodzi mi do głowy, że jest bezkompromisowa w swojej twórczości, a jednocześnie sztuka jest najważniejsza w jej życiu, zawsze na pierwszym miejscu. Jest osobą pełną pasji i to mi imponuje.

Jak by to było być trochę bardziej jak ta osoba?

Teraz czas na najlepszą zabawę – wyobraź sobie jak to jest być jak taka osoba. W przypadku chama ze snu, najbardziej prawdopodobna pierwsza reakcja to: ale jak to, ja NIE CHCĘ być taka jak on, on jest strrrrasznyyy!

A jak to by było być w 5% takim jak on? Odnosząc się do cech i zachowań, w odłączeniu od samej postaci. Jak to by było o 5% więcej w życiu mówić to, co się myśli i mniej przejmować się ocenami innych? Porozpychać się odrobinę łokciami, żeby pokazać swój punkt widzenia? Dla kogoś, kto uważa, że za wszelką cenę trzeba być „miłym”, może to być coś bardzo ważnego (i trudnego). Bycie miłym może hamować go przed byciem bardziej sobą, realizowaniem ważnych rzeczy czy większym poczuciem swobody. Taki cham to by umiał… Uwaga, często śniący myślą, że to oznacza zachętę by się całkowicie stać jak ta osoba i budzi to sprzeciw. Jednak chodzi bardziej o to, by poszerzyć swój repertuar zachowań i postaw, nauczyć się czegoś nowego.

W drugim przypadku: Jak to by było mieć więcej pasji, energii twórczej czy bezkompromisowości? Jakie obszary mojego życia by na tym skorzystały? Jakie sprawy w moim życiu powinny być na pierwszym miejscu, a nie są? Co staje na przeszkodzie by to realizować (sen pokazuje też przeszkody, czyli progi) – poczucie, że „ja tak nie umiem” albo „nie mogę”? Sen nie załatwia za nas naszych progów, ale pokazuje kierunki, w których warto iść. Jeśli wczuję się w tę postać ze snu, na moment stając się nią i patrząc z jej perspektywy na świat, mogą pojawić się ciekawe odpowiedzi wspierające proces zmiany.

Taki przyjemny romansowy sen łatwo pomylić z realną fascynacją konkretną osobą. Jeśli na co dzień raczej o niej nie myślimy, a tylko sny o niej przypominają – raczej jest to kwestia potrzeby wewnętrznych zmian.

Osobę pojawiającą się we śnie można więc traktować jak pewnego rodzaju posłańca od naszej psychiki. Z konkretnymi osobami mamy konkretne skojarzenia, stają się przez to językiem naszych snów. Można dosłownie szukać „przekazu” jaki niesie osoba ze snu – bawiąc się we wcielanie w role. Odegraj scenkę ze snu, najpierw będąc sobą, a potem zmieniając rolę na tę drugą osobę i patrząc z jej perspektywy. Co chce przekazać twojemu „codziennemu ja”? W jaki sposób jej punkt widzenia jest odmienny od twojego?

Sny o zbieraniu truskawek

Komentarze pod moimi artykułami o snach brzmią też tak: „Ostatnio podoba mi się pewna dziewczyna, zwraca moją uwagę i myślę o niej. Ciągle mi się śni – jak to zinterpretować?”. Jeśli myślimy o kimś dzień i noc, czując fascynację i ciekawość, to nic dziwnego, że pojawia się on/a w snach. Podobnie jeśli śni się ktoś, kogo nie lubimy czy z kim mamy konflikt. Sny wyciągają na plan pierwszy jest to, co wzbudza emocje, jest ważne i aktualne. Jeśli ktoś pracuje na polu truskawek przez miesiąc, to prędzej czy później będą mu się śniły truskawki (podobnie jest z tabelkami excela, grami komputerowymi, serialami, itd.). Nie ma w tym nic magicznego – to, że ktoś się śni niewiele jeszcze mówi o tym czy kocha, czy (nie) mamy być razem, czy mu się podobam, itd. To tylko (i aż!) pokazuje, że dzieje się coś ważnego, przede wszystkim dla śniącego. Sen nie mówi wprost co w związku z tym zrobić, tego rodzaju decyzje należą już do śniącego.

Podałam tutaj tylko jedno z możliwych podejść do pracy ze snem i to ze szczególnym rodzajem snu, w którym najważniejsza wydaje się jedna z postaci. Czasem zamiast konkretnych bohaterów snu ważniejsza jest jego atmosfera, miejsce, relacje, czy oderwane od „fabuły” elementy. Poza tym, sny to zarówno delikatna i ulotna, jak i złożona materia, dlatego należy z dystansem podchodzić do prostych przepisów i interpretacji. A najważniejsze jest to, że sny mówią do nas językiem, który tak naprawdę jedynie my sami (czasem z pewną pomocą) jesteśmy w stanie zrozumieć.

 

Polecam poprzedni artykuł na temat rozumienia snów: jak zrozumieć swoje sny.

Kilka razy w roku organizuję warsztaty wprowadzające do pracy ze snami. Strona warsztatu jest tutaj, mozna też zapisać się do newslettera, żeby otrzymywać na bieżąco informacje o warsztatach i nowych tekstach.

P.S. Od czasu do czasu jestem w stanie odpowiedzieć na niektóre Wasze komentarze opisujące sny. Nie daję niestety rady odpowiedzieć na wszystkie – szczególnie dlatego, że po to, żeby faktycznie zrozumieć sen potrzebny jest dialog ze śniącym. Głęboka praca jest możliwa w trakcie konsultacji/sesji, tutaj jestem w stanie tylko ewentualnie coś podpowiedzieć.