Bycie wdzięcznym może łatwo stać się sposobem na bronienie się przed przeżywaniem emocji, które są nieprzyjemne, ale naturalne w jakiejś sytuacji. To sposób na oszukanie siebie, że właściwie wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie jest.

Pisałam kiedyś o tym, jaką siłę ma poczucie wdzięczności i dostrzeganie tego, co jest dobre w naszym życiu. Jednak wszystko w nadmiarze może zaszkodzić. Przeczytałam ostatnio artykuł na temat negatywnych aspektów wdzięczności i zainspirował mnie on do napisania tej krótkiej notki.

Wdzięczność to nie zadanie

Łatwo jest wpaść w pułapkę robienia zadania z rzeczy, które mają polepszyć nasze samopoczucie. Istotą przyglądania się temu, co dobre w naszym życiu, jest realne odczucie i tego nabranie innej niż codzienna perspektywy. Gdy staje się to zadaniem, możemy poczuć się rozczarowani, że tak niewiele mamy “obiektów” wobec których możemy czuć “wdzięczność”. A to nie poprawia, a psuje nastrój. Nagle stajemy się “beznadziejni”, bo nie potrafimy poczuć wdzięczności, a nasze życie jest nic nie warte, bo tak mało w nim dobrych rzeczy. Okazuje się, że osoby, które prowadziły dziennik, w którym wypisywały rzeczy, za które mogą być wdzięczne czuły się lepiej robiąc to raz w tygodniu, a gorzej, gdy robiły to trzy razy.

Tarcza ochronna

Poza tym, bycie wdzięcznym może łatwo stać się sposobem na bronienie się przed przeżywaniem emocji, które są nieprzyjemne, ale naturalne w jakiejś sytuacji. To taki sposób na oszukanie siebie, że właściwie wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie jest. To bardzo wygodne powiedzieć “wszystko jest tak, jak miało być, jestem wdzięczny za to co mam” w sytuacji, gdy raczej trzeba się zmierzyć z jakąś trudnością, problemem, podjąć wysiłek, by odnieść się do czegoś niewygodnego. Gdy jest konflikt czasem trzeba wyrazić emocje (gniew, zawód, smutek), które w końcu służą również przekazywaniu informacji między ludźmi, zamiast wycofywać się i przykrywać sprawę “tym, co dobre”. Dobrze jest czuć wdzięczność za pomoc innych ludzi, ale nie można wisieć na nich zawsze i w każdej sytuacji, rozkładając bezradnie ręce, gdy coś idzie nie tak. Dobrze jest być wdzięcznym za swoją pracę, ale jeśli jesteśmy w niej wykorzystywani czy prześladowani, albo gdy najzwyczajniej w świecie chcielibyśmy robić coś zupełnie innego, warto spróbować coś zmienić.

Przemoc to nie powód do wdzięczności

Wdzięczność może stać się też narzędziem opresji. Wyobraźmy sobie kobietę, która jest w związku z partnerką, która stosuje przemoc słowną. Do tego są głęboko uwikłane w niezdrową zależność emocjonalną. Zamiast skonfrontować się z sytuacją, zobaczyć jak ta relacja realnie wygląda, że jest krzywdząca i należałoby zadbać o siebie, nasza bohaterka może obronnie uciekać się do myślenia o pozytywnych cechach swojej partnerki. Jak to się stara (choć jej nie wychodzi), jak to potrafi być czuła (nie ważne, że niezwykle rzadko i to zazwyczaj dopiero po awanturze) i jaka to jest inspirująca i inteligentna (nie ważne, że inteligencję swą wykorzystuje do wyszukanych złośliwych i bolesnych docinków oraz do sprytnego manipulowania argumentami w każdej dyskusji). W skrajnej sytuacji uzależnienia emocjonalnego można jeszcze być wdzięcznym, że ktoś w ogóle jest i się interesuje, bo bez niego nic tylko samotność do końca życia.
Dlatego hasło “bądź wdzięczny” ma swoją mądrość, ale nie może być wykorzystywane jako wytrych w każdej sytuacji. To trochę podobne do namawiania ludzi do traktowania wszystkich wydarzeń w ich życiu jako ważnej lekcji, ale to już odrobinę inna historia.

  1. Świetny artykuł i bardzo wyważone, mądre podejście, przydatne, zwłaszcza dla mnie teraz, gdy zafascynowałam się światem afirmacji Louise Hay.

    1. O afirmacjach wkrótce też coś napiszę, bo to bliski temat, a ostatnio eksplorowany przez moich klientów. Afirmacje naprawdę mogą zaszkodzić. Zresztą pisałam już o afirmacjach ze 2 lata temu, polecam zajrzenie do archiwum.

    1. Interesnaya novinka pro komp , no mne toze mihksa udobnee. Daze noutbook tolkko s mishkoi, ne lyublyu palzem po nemu sila privi4ki! Nu i i z opita poslednego puteshestviya udobnee v doroge s IPAD kone4no mesta mnogo ne zanimaet bolshe telefona i men*she noutbooka.

  2. Podoba mi się, że piszesz też o negatywach i zagrożeniach, bo w blogosferze rozwojowo-psychologicznej niewiele osób to robi. Jeśli chodzi afirmacje, to potwierdzam, że mogą zaszkodzić. Kilka lat temu obracałem się w środowisku osób, które zdecydowanie zbyt mocno je eksplowatowały – na tyle mocno, że traciły kontakt z rzeczywistością.. właściwie myślały afirmacjami.. ciężki temat, bo w pewnym momencie zaczynało to przypominać swego rodzaju pranie mózgu..

    1. Tak, temat afirmacji cały czas chodzi mi po głowie, pewnie go prędzej czy później podejmę. Zdecydowanie może to działac jak pranie mózgu, jak odcinanie pewnych emocji czy doświadczeń na rzecz iluzji i fantazji.

  3. Moim skromnym zdaniem w życiu trzeba być wdzięcznym za wszystko. Nawet za te złe rzeczy, bo dzięki nim zdobywamy mądrość, wiedzę i doświadczenie, które nas uczy. Trzeba być wdzięcznym za to co nas spotkało, ale należy przy tym wyciągać też wnioski.

  4. Moim skromnym zdaniem w życiu trzeba być wdzięcznym za wszystko. Nawet za te złe rzeczy, bo dzięki nim zdobywamy mądrość, wiedzę i doświadczenie, które nas uczy. Trzeba być wdzięcznym za to co nas spotkało, ale należy przy tym wyciągać też wnioski.

  5. Może nie jest lekarstwem ale moim zdaniem może pomóc 🙂 Gdy myślimy o tym za co jesteśmy wdzięczni i doszukując się wszędzie pozytywów skupiamy na tym swe myśli i jest do dużo zdrowsze niż myślenie o tym co nam w życiu nie wyszło 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy

Powrót po przerwie w pisaniu

Sprawdziłam niedawno kiedy na stronie pojawił się ostatni wpis: w czerwcu 2017. W ostatnich paru latach artykuły publikowałam bardzo nieregularnie, ale aż…
Total
3
Share