Masz cel – nie zapeszaj

Popularne przekonanie (wzmacniane przez poradniki na ten temat) na temat motywacji do działania mówi, że warto powiedzieć bliskim (lub dalszym) osobom o swoich zamierzeniach. Dzięki temu będziemy bardziej zmotywowani, by dany cel osiągnąć. Na tej podstawie zostały stworzone całe serwisy internetowe służące wspieraniu się wzajemnie w wysiłkach. Podzielenie się z innymi swoimi zamiarami ma podnieść motywację i dać wsparcie.

Z drugiej strony jednak mamy czasem opór przed zdradzaniem swoich celów. Nie chcemy „zapeszać”, tłumacząc to tym, że zbyt pochopne opowiedzenie o sprawie zmniejsza prawdopodobieństwo powodzenia. To tak jak z marzeniami – nie mów, dopóki się nie ziści.

Badania pokazują, że warto trzymać język za zębami i nie zapeszać. Mówiąc o swoim celu wyobrażamy sobie pozytywną reakcję otoczenia, pochwały, dumę – właściwie już tam jesteśmy, tam, w miejscu odniesionego sukcesu. Skoro tam jesteśmy, to po co działać? Nasz mózg nie za bardzo odróżnia mówienie od rzeczywistości.

Po drugie, gdy robimy coś „dla kogoś”, a dzieląc się swoim celem z innymi w pewnym sensie czujemy się zobligowani do realizacji celu do końca, zamieniamy motywację wewnętrzną, która jest najlepszym paliwem działania, na zewnętrzną, która działa tylko na krótką metę. Dlatego, wbrew obiegowej opinii (którą z niewiedzy też zdarzało mi się propagować), następnym razem gdy zaplanujesz coś ważnego – nie mów o tym nikomu, dzięki temu będziesz mieć więcej zapału i wytrwałości w działaniu.

Tutaj link do TEDa z polskimi napisami.