Żyjąc w ciągłym pośpiechu mamy wciąż wrażenie, że jest za mało czasu. Za mało na to, za mało na tamto, na czytanie, na relaks, na spotkania, na rozwijanie zainteresowań, na ćwiczenia czy na medytowanie. Z jednej strony – często “nie mam czasu” bywa dobrą i całkiem racjonalną wymówką. Bo czyż magicznie nie znajduje się czas na rzeczy, na których naprawdę nam zależy? Albo na odwrót – jakoś mamy czas na pierdoły ten czas zjadające? Z drugiej strony, przeraża zazwyczaj poczucie, że na te wszystkie sprawy potrzebujemy nie wiadomo ile czasu. A często można osiągnąć wiele dzięki małym, ale systematycznie wykonywanym krokom. Podobnie jest z medytacją czy treningiem uważności. Można zacząć wprowadzać istotne zmiany dzięki budowaniu drobnych nawyków, a efekty mogą być naprawdę zaskakujące. Dlatego chciałam się z Wami podzielić kilkoma prostymi sposobami, dzięki którym możemy rozwijać uważność.

1. Zatrzymaj się nad jedną chwilą

Ile to jest jedna chwila? Powiedzmy, że jeden oddech. Mniej już się nie da… Jeden oddech, wdech i wydech, tylko tyle. Ale to moment, w którym świadomie kierujesz swoją uwagę i obejmujesz obecną chwilę. Możesz przy okazji zauważyć co się dzieje – gdzie jesteś, co jest w około, co odczuwasz. Ale podstawą jest ten jeden oddech i bycie z tym, co jest. Pomocne może być wybranie sobie jakiegoś sygnału przypominającego o momencie uważności. Czerwone światło na skrzyżowaniu. Spojrzenie na zegarek. Wychodzenie z domu czy pracy. Zestresowana myśl.

2. Weź uważnie pierwszy kęs

Zjedzenie całego posiłku w uważny sposób to już wyższa szkoła jazdy, ale ten pierwszy kęs, czy dwa już łatwiej. Poczuj smak i zapach jedzenia, poczuj jego strukturę i konsystencję. Pomyśl przy okazji o wszystkich ludziach, dzięki którym to jedzenie jest przed tobą i podziękuj im. Dzięki temu poczujesz się częścią większej całości.

3. Pięć zmysłów

W ciągu dnia zauważ pięć rzeczy, których doświadczasz swoimi zmysłami. To mogą być najprostsze rzeczy, takie jak zobaczenie drzewa za oknem, smak porannej kawy, dźwięk psich łap na podłodze, zapach ulicy czy faktura płaszcza, który zakładasz. Nie chodzi o to, by doświadczać niezwykłych rzeczy, ale by zauważać te zwykłe, które zazwyczaj umykają niezauważone.

4. Uważnie wykonaj codzienną czynność

Zazwyczaj, gdy wykonujemy powtarzalne czynności, nasz umysł zajmuje się tysiącem innych rzeczy. A gdyby spróbować zrobić jedną z nich w pełnej uważności? Jeśli od razu myślisz sobie, że to strata czasu, bo przecież można przy okazji zrobić “tyle innych rzeczy” w głowie, to tym bardziej spróbuj. Może w pogoni za “więcej, szybciej, nie marnując czasu” tracisz doświadczenie tego, co po prostu jest? To może być zmywanie, odkurzanie, mycie zębów, spacer z psem czy przygotowywanie posiłku. Jest to też dobra okazja do zobaczenia, co tak naprawdę robi w takich momentach nasz umysł, dokąd biega i czy faktycznie jest to sensowna bieganina.

5. Zauważ swoje ciało

Tutaj również można wykorzystać sygnały-skojarzenia. Siedząc przy komputerze np. za każdym razem, gdy sprawdzasz pocztę, sprawdź rownież stan swojego ciała. Siedząc, idąc, jadąc samochodem czy autobusem, od czasu do czasu rób krótki wewnętrzny raport – gdzie jestem i jak jestem. Po pewnym czasie robi się z tego bardzo zdrowy nawyk, bo pozwala zauważać spięcia i rozluźniać ciało, zanim zrobi się tak sztywne, że dopiero silny ból spowoduje jakąś reakcję.

6. Zauważ drugiego człowieka

Codziennie kontaktujemy się z wieloma osobami. Są to bliscy i nieznajomi, z którymi krzyżują się nasze drogi. Zauważ to. Zwróć uwagę na osobę, którą mijasz i miej świadomość, że to drugi człowiek, taki jak ty, ze swoimi troskami, kłopotami i radościami. Zwróć uwagę na osobę, z którą żyjesz i pomyśl to samo. Na moment przyjrzyj się czyjejś twarzy, gestom, ruchom i pomyśl jak wyjątkowe są. Zainteresuj się nimi, z otwartością i bez konieczności interpretacji czy wyciągania wniosków.

Zobacz też: http://www.pocketmindfulness.com/6-mindfulness-exercises-you-can-try-today/

  1. Dla mnie sygnałem uważności jest wypowiedzenie w myślach słowa świadomość,a nauczyłem się tego od Mello.

  2. …tutaj miał obyć napisane jakieś psikusy..

    Dzień dobry…odezwę się mimo wątpliwości jak zostanę odebrany…wrzucę tylko takie zdanie …przecież czasu tak naprawdę nie ma….
    ..jest to ,,twór wymyślony dla potrzeb ekonomi i organizacji zajęć…to że przyjęliśmy tę iluzję za oczywistą oczywistość niczego nie zmienia poza naszym umysłem ..?…na zewnątrz w tym co jest naprawdę nic…
    więc bądźmy uważnością..no może będzie potrzeba trochę pracy nad iluzjami czy też jedną wielką iluzją….ciekawe jak to jest być w bezczasie…
    …pozdrawiam…

  3. Stwierdzić, że czasu nie ma? Może gdyby patrzeć filozoficznie… ale słońce wschodzi i zachodzi, światło przebywa niezliczone kilometry w kosmosie, ludzie rodzą się i umierają. Coś ogranicza ich trwanie. Czas nie jest może czymś elementarnym(inaczej płynie u nas inaczej, w czarnej dziurze), ale chyba jednak jest i płynie.

    Bardzo fajny artykuł:) zwraca uwagę na potrzebę chwilowego stopu w tym galopującym świecie. Zapraszam też do zajrzenia na mój, od niedawna funkcjonujący blog:
    http://umysl-zachowanie.blogspot.com/

    Ma trochę inny klimat, co nie zmienia faktu, że jest on o psychologii, mojej pasji i nauce, na której warto zatrzymać na chwilę uwagę… taki mały trening 😉

    Pozdrawiam i zapraszam

    1. Dzięki za wypowiedź i zaproszenie, chętnie zajrzę. I faktycznie mi też się wydaje, że z jednej strony mozemy patrzeć filozoficznie, a nawet naukowo (na pewnym poziomie) na istnienie czasu jako na iluzję, ale w naszej rzeczywistości mierzymy się z upływem czasu. I na niewiele się zdaje myśl “czas nie istnieje”, gdy np. siedzi się nad projektem, którym ma konkretny deadline albo spiesząc się na autobus do pracy. Choć z drugiej strony, świadomość, że to (bolesna czasem, ale) iluzja, pozwala na lekkie zdystansowanie? Mam czasem wrażenie, że szczególnie dzisiejsze czasy terroryzują nas czasem i jego upływem…

  4. …bieg słońca i planet…narodziny i śmierć.etc to tylko zdarzenia i technologiczne zużycie…i wyobrażenia…automatyzm w przywoływaniu tego co nam powiedziano wpojono ……

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy

Powrót po przerwie w pisaniu

Sprawdziłam niedawno kiedy na stronie pojawił się ostatni wpis: w czerwcu 2017. W ostatnich paru latach artykuły publikowałam bardzo nieregularnie, ale aż…
Total
0
Share