odtwarzanie przeszłości

Odtwarzanie starych taśm

Odtwarzanie starych taśm - psychologiaNasze codzienne funkcjonowanie z innymi ludźmi zazwyczaj opiera się na pewnych przewidywaniach. Zakładamy, że ludzie zachowują się raczej racjonalnie, że dokonując wyborów analizują straty i zyski oraz, że słyszą to, co mówimy, reagując na to, co zostało faktycznie powiedziane (i na dodatek rozumieją, co mamy naprawdę na myśli). Psychologia społeczna od lat rozprawia się z przekonaniem, że działamy racjonalnie – i nic dziwnego, gdybyśmy mieli świadomie wszystko analizować, nie mielibyśmy czasu ani energii na nic innego. Jednak mnie ostatnio zaciekawiło to, jak często w danej chwili nie reagujemy na to, co jest, a na to, co już kiedyś było.
Jedną ze wspaniałych właściwości człowieka jest jego pamięć. Bywa też czasem przekleństwem, szczególnie dlatego, że nad tym, by coś zapamiętać, możemy popracować (z różnym skutkiem), to nad tym, żeby coś świadomie zapomnieć – już nie. Pamięć przeszłych wydarzeń jest o tyle korzystna, że możemy czerpać z zasobów swojego doświadczenia i dzięki temu uczyć się. Jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej, jednym wystarcza jedno bolesne doświadczenie, inni pakują się wciąż w to samo, ale generalnie mechanizm jest przydatny. Jest jednak jeszcze inna strona medalu zwanego przeszłością. Zdarza się, że zamiast reagować na sytuację bieżącą, reagujemy na wspomnienie, które ona wywołała. Najczęściej nie zdając sobie z tego sprawy albo reflektując się dopiero po jakimś czasie. Im wcześniejsze zdarzenia źródłowe i im większe emocje powodowały, tym trudniejsza do opanowania aktualna reakcja. Zupełnie jakbyśmy działali w transie, ktoś coś powiedział lub zrobił, a my już mamy całą (najczęściej czarną) wizję tego dlaczego tak się stało, co to oznacza (np. wcale mnie już nie kocha, chce mi dowalić, nie szanuje mnie), i jakie będą tego następstwa (złe i straszne). Oczywiście może się zdarzyć, że aktualne zdarzenie faktycznie oznacza, że ktoś nas nie lubi, nie szanuje czy chce zranić. Często jednak zdarzenie aktualne jest zupełnie oderwane od naszej wizji, do tego w takiej sytuacji trudno jest o obiektywizm i na przykład wzięcie pod uwagę różnego rodzaju okoliczności towarzyszących (nawiasem mówiąc, ludzie generalnie mają tendencję do przypisywania motywów wewnętrznych innym ludziom, niedoceniając wpływu sytuacji). Tak więc jedno „niewinne” albo nie tak strasznie „winne” zdarzenie, słowo, sytuacja – i ciach, stara taśma załadowana i leci… zazwyczaj obraz i dźwięk są już mocno zniekształcone albo w ogóle zatracone, za to emocje – och, emocje są niemal niezniszczalne. Z pozycji obserwatora reakcja wydaje się absurdalna, nieadekwatna i niezrozumiała. Reagujący, w zależności od stopnia samoświadomości albo poniesiony emocjami nie widzi irracjonalności swojej reakcji (bo tak naprawdę w jego wewnętrznym świecie jest ona racjonalna i w pełni uzasadniona) albo orientuje się, że coś jest nie tak i sam jest zaskoczony, albo dochodzi w końcu do tego, na jaki film w swojej głowie faktycznie zareagował.
W poszukiwaniu źródeł filmu, gdy już wiadomo, że coś jest „na rzeczy” można dotrzeć pewnie na wiele sposobów. Jednym z prostszych jest zadanie sobie prostego pytania – czy taka sytuacja coś Ci przypomina? Bardzo często prowadzi to do jakiejś konkretnej sytuacji z przeszłości, która z jakiegoś powodu odcisnęła tak mocne piętno i nie została do końca rozwiązana czy zintegrowana. Odłączenie się od starego wzorca nie jest prostym zadaniem i zazwyczaj wymaga pracy i zaangażowania (często pomoc terapeuty jest wielkim wsparciem). Na szczęście samo zdanie sobie sprawy z tego mechanizmu może mocno pomóc, bo dzięki temu można się zdystansować do tego, co się dzieje. Nie oznacza to oczywiście, że zdejmuje to z nas odpowiedzialność za nasze działania, wręcz przeciwnie – zamiast zasłaniać się mówiąc „ja tak po prostu mam”, można dotrzeć do przyczyn i coś z nimi zrobić. Z drugiej strony może to też ułatwić dogadanie się w relacji (zakładając, że druga strona jest wystarczająco otwarta na takie rozmowy), i wyjaśnienie, że na przykład to i tamto jest moim czułym punktem, ponieważ kiedyś ktoś mnie bardzo zranił i nie było możliwości reakcji albo obrony – w psychologii mówimy wtedy, że stan uległ zamrożeniu. Tak więc tylko część moich emocji jest związana bezpośrednio z Tobą (bo rzadko jest tak, że są one kompletnie oderwane od danej interakcji czy sytuacji), a reszta to moje taśmy…one są, włączają się i wyłączają, każdy ma swój zestaw – na swój sposób może to być nawet zabawne…Jeśli tylko zauważymy je i przestaniemy się tak bardzo do nich przywiązywać, traktując jako jedyną rzeczywistość.
Nasza przeszłość w sporym stopniu definiuje to co i jak robimy dziś. Z kolei to, co zrobimy dziś wpływa na to, co będzie jutro, za miesiąc i za rok. Będąc dziećmi, nasza psychika była niezmiernie plastyczna, chłonęliśmy wszystko jak gąbka, często nie posiadając jeszcze odpowiednio rozwiniętego aparatu, pozwalającego na dystansowanie się i trzeźwą ocenę sytuacji oraz ostateczną integrację trudnych doświaczeń. Dlatego wczesne wydarzenia mają taką moc wpływania na teraźniejszość. Nie znaczy to, że nie mamy mocy, by teraz wpływać na to, co będzie dalej – wymaga to tylko trochę (a czasem bardzo dużo) wysiłku. Z drugiej strony, są badacze, którzy słusznie zwracają uwagę na to, że wcale nie jesteśmy wszyscy więźniami swojego dzieciństwa i że większość ludzi posiada odporność, która pozwoliła im poradzić sobie z trudnymi przeżyciami – przynajmniej na tyle, by móc całkiem nieźle funkcjonować w dorosłym życiu. Ale o tym więcej w następnym odcinku 🙂

p.s. Właśnie przyszło mi do głowy, że tytuł może zacząć kierować tutaj nic nie podejrzewających audio i videofilów, chcących odkurzyć swoje archiwa 🙂

Odtwarzanie starych taśm – psychologia