jak zrozumieć sny?

Magiczna kraina snów

Sny są chyba jedną z najbardziej fascynujących części naszego życia psychicznego. Często instynktownie czujemy, że niosą jakiś ważny dla nas przekaz. Gdyby było inaczej, senniki przeróżnej maści nie były by tak popularne, a hasło „znaczenie snów” nie byłoby tak często wpisywane w wyszukiwarkę Google. Z drugiej strony, nie brakuje sceptyków, również wśród psychologów, którzy twierdzą, że marzenia senne są niczym innym jak skutkiem ubocznym aktywności mózgu podczas nocnego odpoczynku. Ja osobiście skłaniam się jednak ku założeniu, że sny mają jakieś głębsze znaczenie i możemy próbować je odkrywać, mimo, że ich natura jest tak ulotna.

W moim życiu sny zawsze były ważne, ale od pewnego czasu zajmują szczególnie istotne miejsce w procesie odkrywania i poznawania siebie. Między innymi dlatego tak trudno jest mi rano wstawać – nad ranem śnią się najlepsze sny 🙂 Sny fascynują mnie z kilku względów. Po pierwsze są przestrzenią, w której wszystko jest możliwe, nie ma żadnych ograniczeń. Od kwestii czysto fizycznych, takich jak latanie (kto tego nie uwielbia 🙂 ), aż do wykonywania działań, na które nie moglibyśmy sobie pozwolić w realnym życiu. Po drugie sny mogą być rewelacyjną rozrywką, w moich często pojawiają się całkiem złożone i ciekawe historie, jak i na przykład piękna muzyka i zapierające dech w piersiach widoki. Po trzecie wreszcie, sny traktuję jako jakiś istotny przekaz na własny temat, często pokazujący kierunek w którym warto iść.

Jak się domyślacie, skupię się na tym trzecim zagadnieniu. Jak zrozumieć swoje sny? Freud uważał, że istnieje pewien uniwersalny zestaw symboli, poprzez które można wyjaśnić sny. Z kolei Jung twierdził, że  psychika każdego człowieka „przemawia” do niego w swoim specyficznym języku, którego można się nauczyć (choć istnieją też uniwersalne symbole i pewne stereotypowe sny). Nie można jednak próbować rozumieć snu bez uwzględnienia kontekstu życiowego śniącego. Dlatego, gdy zastanawiamy się nad jakimś elementem snu, podstawowe pytanie, które trzeba sobie zadać to: Co to dla mnie oznacza? Co to oznacza w mojej obecnej sytuacji? Senniki mogą ewentualnie być jakiegoś rodzaju inspiracją, ale nie warto oddawać im mocy wyjaśniania naszych snów. W końcu sny to listy, które nasza Jaźń do nas śle, jak pisała Marie Von Franz (uczennica Junga). Jak już wspominam Junga, to warto dodać, że on sam twierdził, że bardzo ciężko jest samemu analizować własne sny, tak jak nie można dostrzec swoich pleców. Zgadzam się z tym stwierdzeniem w tym sensie, że czasem o wiele łatwiej jest zrozumieć sen z pomocą kogoś, kto spojrzy z boku i na coś naprowadzi, ale uważam jednocześnie, że samemu można też wiele ze swoich snów wyciągnąć.

Swing

Jak zrozumieć sny?

Wiele osób zadaje pytanie w jaki sposób zapamiętać swoje sny? Nie mam jakiejś cudownej recepty, ale z reguły pewne proste zabiegi mogą pomóc. Przede wszystkim wola i skupienie się na tym, by zapamiętać sen. Warto przypomnieć sobie o tym tuż przed zaśnięciem. Zapisywanie snów też pomaga, nawet jeśli na początku są to tylko jakieś szczątkowe wspomnienia. Z mojego doświadczenia wynika, że z czasem zapamiętuje się coraz więcej. Kiedyś przyszła do mnie taka oto refleksja: gdy zaczęłam „na serio” traktować sny, jako ważny element mojego życia, nie dość, że zaczęłam pamiętać ich coraz więcej (w tej chwili czasem przypominam sobie 4-5 snów z jednej nocy), to jeszcze przekaz w nich zawarty stawał się coraz jaśniejszy. Zupełnie tak, jakby moja nieświadoma część zaczęła ochoczo się ze mną komunikować, w momencie gdy wyraziłam wolę odbierania je j przekazu (nie lubię zbytnio personifikowania nieświadomości, ale akurat tutaj trafnie to oddaje moje poczucie).

A dlaczego czasem „nic się nie śni”? Popularne przekonanie głosi, że każdy śni co noc jakiś sen, jedynie nie może go sobie przypomnieć. Przekonanie to powstało na podstawie badań w latach 50 i 60, ale współcześni badacze zakładają, że istnieją osoby, które w ogóle nie śnią, choć jest to niewielka część populacji. Najczęściej jednak jednak jest tak, że ogólnie mamy zdolność do śnienia, ale nie zawsze zapamiętujemy sny. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że nie skupiamy na nich uwagi. Okazuje się, że osoby, które pamiętają sny uważają, że ich sny są ważne i mają większą motywację do zajmowania się nimi. Badacze uważają również, że sny łatwiej zapamiętują osoby o dobrych zdolnościach wzrokowo-przestrzennych (z łatwością przychodzi im wizualizacja). Może też jest tak, że czasem nasz świadomy umysł potrzebuje odpocząć, a nie jeszcze dodatkowo angażować się w przeżycia senne? Sprawa (nie)pamiętania snów nie jest jeszcze do końca naukowo wyjaśniona. Z punktu widzenia pracy z procesem, zapytałabym pewnie o to, jak to jest nic nie śnić, co się za tym kryje, jakie to jest doświadczenie? Czy może coś zabiera te sny? Coś nie pozwala? Albo – gdybyś pamiętał swoje sny, to o czym by były?

W każdym z nas jest ktoś kogo nie znamy. Przemawia do nas w snach i tłumaczy że widzi nas zupełnie inaczej, niż my – siebie.
– Carl Gustav Jung

Nie każdy sen wydaje się jednakowo ważny. Najczęściej jest tak, że jakiś sen porusza bardziej niż inny, z różnych powodów. Czasem są to szczególnie silne emocje, czasem bardzo bezpośrednie odniesienia do codziennej sytuacji, a czasem wręcz przeciwnie – zaskakujące i niesamowite historie. Zawsze jest jakiś temat przewodni, jakieś główne zagadnienie czy problem. To pierwsza rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, bo samo zwrócenie uwagi na dany temat może być pomocne samo w sobie. Sen przekazuje informację o tym, co jest istotne, a co umyka naszej świadomości na jawie. Zdarza się tak, że jakiegoś tematu nie dopuszczamy do siebie albo wolimy się nim nie zajmować – sen próbuje „przepchnąć” go mimo wszystko, bo sprawa nie jest rozwiązana. Najczęściej do tematu możemy dotrzeć przyglądając się pierwszej części snu, gdy pojawiają się bohaterowie, czas i miejsce akcji. Jung nazwał tę część etapem ekspozycji, porównując strukturę snu do dramatu antycznego. Następnie akcja się rozwija, pojawiają się różne perypetie bohaterów i wątki poboczne. Na końcu zaś mamy kulminacyjny punkt snu, tzw. lysis, czyli najważniejsze wydarzenie albo zwrot akcji. Jest to istotny element, ponieważ stanowi wskazówkę nieświadomości co do rozwiązania problemu, który został zarysowany na początku.

Dotarcie do lysis i zrozumienie rozwiązania może wiele wnieść do naszego życia. Nawet jeśli jest to coś, co wydaje się nam nie do zrobienia w rzeczywistości, sama świadomość, że potrzebny jest inny wzorzec zachowania jest istotna. Pamiętam bardzo nieprzyjemny sen, w którym stałam się obiektem wyszydzania i ataków. Jednak o ile moją naturalną reakcją w takiej sytuacji jest raczej wycofanie się lub ucieczka, to we śnie odparłam atak atakiem i to nie byle jakim… co więcej, zaskakująco skutecznym. była to dla mnie jasna informacja, że powinnam mocniej stawiać granice w pewnych sytuacjach. Teraz myślę sobie też, że był to pewnego rodzaju akt samoleczenia psychiki, bo to senne doświadczenie było bardzo podobne do pewnych trudnych historii z dzieciństwa. Sen w pewnym sensie pozwolił tej zranionej części zagrać swoją rolę jeszcze raz, ale tym razem mając dostęp do większej siły wewnętrznej. To ciekawe, bo w pracy z procesem istnieje bardzo podobna technika pracy z nadużyciami z przeszłości, z tym że wtedy wszystko dzieje się już świadomie i na jawie.

Na dziś to już wszystko, ale spodziewajcie się części drugiej zagłębiania się w sny, już wkrótce. Opiszę kilka sposobów konkretnej już pracy ze snami. Tymczasem polecam tekst Życie jest snem dotyczący jungowskiego podejścia do snów oraz wyczerpujący zestaw pytań i odpowiedzi na temat snów badaczy z uniwersytetu w Santa Cruz.

A jak Wy traktujecie swoje sny?