And it Stoned me to my Soul - Cairn (detail)“Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik i wypełnił go po brzeg dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili.
Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli.
Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń.
Profesor powiedział:
– Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak Wasze życie. Kamienie – to ważne rzeczy w życiu: Wasza rodzina, Wasz partner, Wasze dzieci, Wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, Wasze życie i tak byłoby wypełnione.
Żwir – to inne, mniej ważne rzeczy: pieniądze, mieszkanie albo samochód.
Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym Waszą pracę.
Jeśli nie włożymy kamieni jako pierwszych, później nie będzie to możliwe. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.
Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą Waszą energię na drobne rzeczy, nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego ważne jest, by zadać sobie pytanie: co stanowi kamienie w moim życiu? Następnie włożyć je jako pierwsze do słoja i dbać o nie. Zostanie Wam jeszcze dość czasu na inne sprawy.
Zważajcie przede wszystkim na kamienie – one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek.”

Powyższa historyjka jest chyba jedną z najpopularniejszych, które krążą po internecie, jednak mimo wszystko zdecydowałam się ją umieścić. Lubię ją, choć jest napisana bardzo prosto. Mój jedyny komentarz jest taki: każdy z nas musi rozpoznać co w jego życiu jest kamieniem, co żwirem, a co piaskiem i działać zgodnie z tymi wartościami. Czasem dojście do tego zabiera trochę czasu…

  1. Historyjka prosta, aczkolwiek genialna właśnie w swej prostocie. Pozostaje pytanie jak szukać, żeby odnaleźć kamienie a nie piasek? Czy to co dziś jawi nam się kamieniem, jutro nie ukaże się jako piasek?

  2. Widzisz Jacenty, miałam wczoraj ciekawą rozmowę. Padło pytanie “o co chodzi (w życiu)” i pierwsze co przyszło mi do głowy, to właśnie – nauczyć się odróżniać to co ważne, od tego co nieważne. I nie ma chyba na to przepisu, i pewnie w różnych momentach życia różnie to się układa. Ale mam poczucie, że to jedna z najważniejszych rzeczy do zrobienia – szczerze i prawdziwie rozpoznać co jest kamieniem a co piaskiem i liczyć się z konsekwencjami tego wyboru.

  3. Joanna
    i tak sobie myślę, że dodałbym jeszcze jedno do tego co powiedziałaś. Najważniejsze, żeby szczerze rozpoznać kamień i piasek i nie być ślepcem gdy to się zmienia.

    Ponadto, kultura stara nam się wmówić, że wielki głaz to praca, sukces, pieniądze, bardzo mądrze ten filozof z historii ukazał wartości, to co najważniejsze to nasze relacje z innymi, ich głębia, reszta to dodatek i w pełni się z nim zgadzam

  4. Właśnie, Joanna, moje doświadczenie też pokazuje, że ciśnienie raczej sprawia, że kamyki zapadają się “jak przysłowiowy kamień w wodę” 🙂

  5. Gdy doskonale rozróżniasz piasek od żwiru, żwir od kamienia, kamień od piasku, wówczas możesz dostrzec, że w istocie piasek, żwir i kamień niczym się od siebie nie różnią. Gdy tylko to uchwycisz, z ciasnego ograniczonego słoika, wkroczysz na bezkresną plażę, pełną piasku, żwiru i kamieni. I tak jak fala oceanu, która obmywa i piasek i żwir i kamienie, nie czyniąc między nimi różnicy tak i twoje spojrzenie uchwyci wszystko bez wyjątku, bez sądu i oceny, nieograniczona wyborem ujrzysz jedność różnorodności.

    Stojąc na plaży widzisz to wszystko doskonale, masz możność wysypać piasek, żwir i kamienie z innych słoi nie rozbijając kruchego szkła. Aby dotrzeć do innych, poznać ich na wskroś nie musisz wciskać się ukradkiem do czyjegoś słoja, rozbijać szklanych ram, dosypywać swojego piasku, ciskać swoim kamieniem, nie każesz innym wypełniać słoja czy to żwirem czy to piaskiem czy to kamieniem w takiej czy innej kolejności, po cóż mają to czynić skoro możesz wyciągnąć ich na plażę i razem kontemplować ogrom oceanu i blask wschodzącego słońca.

    pozdrawiam serdecznie
    Aga

  6. Agnieszko …ładna bajka ale myślę że trochę o czym innym.
    nawet każde ziarenko piasku jest nie powtarzalne tak jak i płatek śniegu jeden różni się od drugiego.
    W tym przypadku słoik mnie nie ogranicza, wręcz przeciwnie da mi więcej swobody, a wtedy pójdę na plaże i będe dumał – niby to samo, a jednak nie.

  7. Bo moja bajka jest nie do lubienia,
    lecz do zrozumienia.
    Bohaterowie tacy jak świat stary różni,
    stąd też mary i czary.

    Bo cóż to będzie…
    Gdy doskonałość wszędzie…
    W jedno by się zlało.

    Halo tu ziemia!
    Czy to mało?
    To słońce i cień
    dają piękny dzień.

    Mirek 🙂

  8. Skąd by się wzięły różnorodności,
    Gdyby nie było w nich tej samej jedności?
    Gdyby zaś były różne, w istocie,
    Ten sam ogląd byłby dany każdej istocie,
    To samo, każdy, widziałby niezmiennie,
    Niezależnie, niesubiektywnie i nieodmiennie
    Lecz gdyby nie było żadnej zmiany
    Jakby miał być byt widziany?

    Przez meandry umysłu i zmysłów wici
    Jedności wszystkiego się nie uchwyci.

    Aga 🙂

  9. Dzien dobry!

    Zakończenie tej historyjki jest też ważne. Otoż po prezentacji wstał jeden ze studentów, z torby dostał puszkę piwa i wlał do środka słoja zawartość, która to szybko wsiąknęła. Student stwierdził: a najważniejsze, aby zawsze był czas na piwo i dobrą zabawę. 😀

  10. Znam i lubię czytać tą historyjkę. Dla mnie to cała prawda o życiu, ale jakże łatwo się pogubić…

  11. ……..ważne jest wszystko…….w słoiku.myślę
    że zupełnie nie ważny jest słoik.należy się go pozbyć życiem jest zawartość……

  12. Witam! Czytam o pisaku i kamieniach i przypomniała mi się scena z przed paru dni. Nabierałem paszę dla kur z ocynkowanego wiadra. Wiadro wiadomo do czego służy ale tego dnia stało się wiezieniem dla myszki, szarej zwykłej domowej. W bajkach przedstawiane są różnie ja spostrzegam je na co dzień szaro – “po prostu są” a chwilami szczególnie jesienią mamy konflikt na tle terytorialnym. Zimą następuje ” zawieszenie broni” Tego dnia także tak było więc postanowiłem wypuścić mysz na wolność poprzez potrząsanie wiaderkiem. Nie chciał opuścić swojego więzienia. Zobaczyłem młodego kota norweskiego. Mocniejszy ruch wiadrem i mysz najpierw na drzwiach później na ziemi. Kot nie czekał. Jeden ruch i zdobycz złapana. Młodość połączona z jesiennym doświadczeniem na wojnie z powracającymi na zimę myszami zaowocowała. Zrobiło mi się głupio. Niby chciałem zwrócić wolność istocie a skazałem ja na pewną śmierć. Pierwsza myśl – ” to nie ja, to kot” i tak z lekkim uśmiechem po zredukowaniu dysonansu przeszedłem do dalszych swych zajęć. Niestety, nie dało mi spokoju to “nie ja” i męczyło dni parę. Ile razy w innych sytuacjach potrafimy zachować się tak aby móc powiedzieć “To nie ja”. “Nie ja” zabiłem mysz, “nie ja” pogryzłem sąsiada “nie ja” wyśmiałem dziecko “nie ja” pogrążyłem znajomego itd. ” To nie ja” choć sam zaaranżowałem sytuacje tak aby móc się później obronić, wytłumaczyć, zrzucić winę itd. Tu widzę przemianę z piasku w kamień na którym można budować. Piasek zawsze ułoży się, przyjmie formę naciskającej np. budowli, kultury. Kamień podeprze, zabezpieczy i nie da się wymyć przez prądy, mody, społeczne naciski. Ulżyło jak powiedziałem sobie – “To ja – zginęła w ciągłej walce o terytorium.” Pozdrawiam Piotr

  13. hehe 🙂 Nie da się ukryć, że owo ‘should’ brzmi niepokojąco kiedy pomyślę w jakim kontekście używa go K. Horney 🙂 Kiedy usłyszałem o nadawaniu priorytetów zadaniom na zasadzie must, should, could pomyślałem o neurotycznym ‘I should’ 🙂

    Cały myk w tym, żeby prawidłowo ocenić co jest kamieniem, co żwirem, a co piaskiem. A raczej pogodzić się z faktem, że taka ocena jest procesem. I to bardzo ciągłym. Lubię co jakiś czas spróbować wywrócić moje oceny priorytetów. Próbować nadać je od nowa, żeby upewnić się, że to czego chcę jest faktycznie tym co sprawia mi długofalową satysfakcję.

  14. Wpisałam w wyszukiwarkę “co jest ważne w życiu”.
    Miałam mały życiowy zakręt i mebluję się od nowa.
    Historia o słoiku, piasku i kamieniach pomoże mi w przemyśleniach.
    Dziękuję.
    Pozdrawiam

  15. Do mnie trafił inny podział w kontekście zarządzania sobą w czasie, a mianowicie
    są rzeczy (czynności):
    ważne i pilne (priorytety własne)
    ważne i niepilne (tematy zdrowia, relacji, rozwoju…)
    nieważne i pilne (priorytety cudze- np. szefa)
    nieważne i niepilne (np. oglądanie tv, i inne “śmieciowe” czynności).
    Chodzi o to (podobno), żeby udział (czy uwaga poświęcana) rzeczy ważnych i niepilnych był w życiu prawie tak duży jak ważnych i pilnych.

    @ Mariusz L: B. podoba mi się motyw z puszką piwa!

  16. dokładnie to ciąg dalszy wygladał tak….

    -Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny.
    Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni – wręcz wsiąknęło w piasek – teraz słój był naprawdę pełen.

    Morał z tej historii – nieważne, jak bardzo Wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka.

  17. Z tego co pamietam to Rodzina i Praca byly tymi duzymi kamieniami, gdy po raz pierwszy z tym sie zetknalem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy
słowa i wiedza

Słowa i wiedza

[aux_quote type=”quote-normal” text_align=”left” quote_symbol=”1″ title=”title” extra_classes=””]”Uczniowie pewnego mistrza byli zaabsorbowani dyskusją nad cytatem Lao-tsy: Ci, którzy wiedzą, nie mówią. Ci, którzy mówią,…

Anielski sklep

Pewnemu chłopcu śniło się, że wszedł do ogromnego sklepu, w którym za ladą stał anioł. – Co tutaj sprzedajecie? – zapytał chłopiec. –…
Total
1
Share