(CC) photo: Lucee.

Nie daj mi się zwieść. Nie daj się zwieść masce, która noszę. Bo noszę maskę. Noszę tysiące masek, które boję się zdjąć – a żadna z nich nie jest mną. Udawanie jest moją drugą naturą lecz nie daj się zwieść.
Stwarzam wrażenie, że czuję się bezpiecznie, że jestem spokojny i pogodny, wewnątrz i na zewnątrz, że pewność siebie to moje drugie imię, że wody są spokojne, a ja nad wszystkim panuję i nie potrzeba mi nikogo. Jednak nie wierz w to proszę.
Na zewnątrz wydaję się spokojny lecz moja twarz to maska. Pod nią nie ma samozadowolenia i opanowania. Pod nią mieszka prawdziwy ja – zmieszany, przestraszony, samotny. Jednak skrywam to, nie chcąc by ktokolwiek o tym wiedział. Drżę na myśl, że moja słabość mogłaby się ujawnić. Dlatego pospiesznie tworzę maski za którymi mogę się ukrywać, nonszalancką, wyszukaną fasadę, która pomaga mi udawać i chronić mnie przed spojrzeniem, które wie. Tymczasem to spojrzenie jest moim zbawieniem, jedynym zbawieniem. Wiem o tym. Tylko ono może mnie uwolnić od siebie samego, z tych własnoręcznie wzniesionych murów, więzienia, zza barier, które tak starannie stawiałem. Lecz nie mówię ci tego. Nie śmiem. Boję się.
Boję się że w ślad za twoim spojrzeniem nie pojawi się miłość i akceptacja.
Boję się że będziesz gorzej o mnie myślał, że będziesz się śmiał, a Twój śmiech mnie zabije. Boję się że tam w głębi jestem nikim, że jestem zły, a Ty to dostrzeżesz i mnie odrzucisz.

Dziecko
(CC) photo: HAMED MASOUMI

Zatem kontynuuję swoją grę pozorów – z fasadą pewności na zewnątrz i drżącym dzieckiem wewnątrz. Tak zaczyna się parada masek – błyszczących lecz pustych – a moje życie staje się polem bitwy. Leniwie gawędzę z Tobą uprzejmym tonem towarzyskiej rozmowy. Wszystko co mówię w istocie nic nie znaczy, nie ma związku z tym co krzyczy we mnie, wewnątrz mnie. Zatem nie daj się zwieść temu co mówię . Proszę wsłuchaj się uważnie i spróbuj usłyszeć to czego nie mówię… co chciałbym umieć powiedzieć… co muszę powiedzieć żeby przetrwać… lecz nie potrafię. Nie lubię się ukrywać. Naprawdę. Nie lubię fałszywych gierek które prowadzę. Naprawdę chciałbym być szczery, być sobą – lecz Ty musisz mi pomóc. Musisz wyciągnąć do mnie rękę, nawet gdy wydaje Ci się że zupełnie tego nie potrzebuję, nie pragnę. I nie zniechęcaj się, w końcu odpuszczą skorupy, stopnieje lód, maska spadnie. Za każdym razem gdy jesteś miły i łagodny, gdy dodajesz mi odwagi i gdy starasz się zrozumieć, bo zależy Ci na mnie – za każdym razem mojemu sercu wyrastają skrzydła. Są to bardzo małe, bardzo słabe skrzydła, ale skrzydła. Z Twoją wrażliwością i współczuciem, z Twoją siłą zrozumienia dam radę. Ty możesz tchnąć we mnie życie. Nie będzie to dla Ciebie łatwe. Długo tkwiąc w przekonaniu o swojej bezwartościowości, zdążyłem wznieść mocne ściany. Jednak miłość jest silniejsza od grubych murów i w tym kryje się moja nadzieja. Proszę spróbuj skruszyć te mury, stanowczą lecz delikatną dłonią, gdyż dziecko jest bardzo wrażliwe, a ja jestem dzieckiem. Może się zastanawiasz kim jestem. Jestem kimś kogo bardzo dobrze znasz. Jestem każdym mężczyzną, kobietą, dzieckiem… każdym człowiekiem!!!

(znalezione w sieci, autor nieznany)

  1. Bardzo piękne :)… Tylko zastanawiam się, ilu ludzi przyzna się przed samym sobą, że nosi taką maskę, a co za tym idzie, będzie chciało się jej pozbyć.

  2. Baaaardzo piękne Asiu. Ciekawi mnie jak bardzo (albo czy w ogóle :-)identyfikujesz się się z tym chłopcem ? 🙂 ściskam ciepło

  3. Niestety – im dłużej nosi się taką maskę to jest ona coraz wygodniejsza. Internet daje jeszcze większe możliwości Nie bycia sobą i to chyba poprzez lęk wybiera się różne maski. Lęk przed byciem sobą i czy ktokolwiek mnie zaakceptuje takim jakim jestem. Artykuł świetny.

  4. Witam, nie zdajemy sobie sprawy z masek, które codziennie zakładamy. Nawet, jeżeli ktoś nam o nich mówi, to nie słuchamy. Tworzymy fałszywy wizerunek swojego Ja i jest coraz trudniej nam z sobą i innym z nami.Nie umiemy mówić wprost, bo nikt nas tego nie uczył i mimo, że intuicja podpowiadała nam, że to dobra droga, to szybko życie nauczyło nas, że trzeba udawać, żeby nie zostać wyśmianym, lekceważonym, obrażonym itd. Nie lubimy uczuć związanych z negatywnym działaniem, wstydzimy się ich i boimy, bo gdy inni odkryją, że czegoś nie lubimy, nie umiemy, czy jakieś słowo nas zabolało, to przestaną nas lubić. Pokazywanie swoich słabości jest odwagą tak, jak przyznanie się do błędu. Nie domysły, a mówienie wprost przynosi korzyści. Pozdrawiam

  5. Do tego artykułu pasuje mi następująca myśl:
    ” Nie jesteśmy tacy dobrzy, jak się światu przedstawiamy, ani tacy źli, jak o sobie myślimy”
    ( mniej więcej tak to brzmiało ).
    Witajcie. To mój pierwszy wpis 🙂

  6. Jeśli chodzi o maski, to zgadzam się z Jungiem i tym, co pisał o Personie. Maski są pewnym kompromisem między tym, kim jesteśmy, a tym czego wymaga od nas społeczeństwo i świat. Są więc potrzebne do skutecznego działania i kontaktowania się z ludźmi w różnych sytuacjach. Problem pojawia się wtedy, gdy taka maska przyrasta nam do twarzy i już nie potrafimy powiedzieć kim jesteśmy w środku albo gdy nie chcemy/nie umiemy zdjąć masek “dla świata” przy najbliższych osobach. Zdarza się też tak, że nie zdajemy sobie sprawy z własnych masek i traktujemy je jako siebie – nie wiedząc kim naprawdę w środku jesteśmy.
    @Sławku, rozumiem, że pytasz na ile utożsamiam się z “podmiotem lirycznym” tego tekstu? 🙂 Myślę, że w dużym stopniu, pewnie też dlatego tak mocno mnie on poruszył i zdecydowałam się ten tekst tu zamieścić. Choć mam wrażenie, że z czasem coraz ciężej jest mi udawać, a coraz łatwiej mówić o tym, co mnie boli, co jest trudne albo co się wewnątrz mnie dzieje. Nie jest to proste, bo chcąc nie chcąc, tworzymy jakiś swój “image”, któremu potem ciężko jest się przeciwstawić. Nie będąc z nim spójnym narażamy się na dziwne reakcje otoczenia albo opinię, że jesteśmy nieprzewidywalni albo niestali.
    Ten tekst jest też dla mnie wołaniem o dostrzeżenie, o to żebyśmy włożyli trochę wysiłku w to, jak patrzymy na drugiego człowieka. Będąc uważnym, z otwartym sercem i współczuciem, o wiele łatwiej jest dostrzec metkę od maski 🙂

  7. Oczywiście Asiu, że chodzi o podmiot liryczny. Przecież dla takiego typu uczuć płeć jest bez znaczenia. Poza tym, jak patrzę ponownie na zdjęcie( które nie było jak mniemam z tekstem) – nie jestem 100% pewien czy to chłopiec czy dziewczynka. Ja, czytając go myślałem o chłopcu, czyli o sobie zapewne (samemu się utożsamiając) – autor na końcu pisze,”Jestem każdym mężczyzną, kobietą, dzieckiem… każdym człowiekiem!!!” – przeoczyłem widać ten istotny fragment zapatrzony w wizerunek chłopca, czyli raczej wyobrażenie siebie 🙂

  8. Mój Boże, ależ to ładny tekścik nam Joasia podesłała. Nie daj się zwodzić się maskom, które zakładam… Ale jak sie mam nie dać im zwodzić, jeśli znam Cię tylko od tej strony?
    To bardzo trudne. Nikt nie pozna Nas prawdziwych, jeśli my się sami nie znamy.Ja ostatnio zrzuciłam maskę, nie żałuję. Żałuję tylko tego, że miałam ją tak długo na sobie – ale jeszcze nie przyrosła na stałe. Po prostu była troszkę niewygodna, i odwiesiłam ją jak niewygodną zbroję. Czy sięgnę po nową? Nie wiem. Nie wiem, czy nowa i błyszcząca zbroja nie będzie kusząca. Tak dobrze się w niej wygląda, i jest nie pognieciona, no i tak dobrze chroni… Tylko czasem tak trudno w niej oddychać. Więc na chwilę obecną oddycham, albo uczę się tego. A co z osobą, przed którą zrzuciłam zbroję? Zgłupiała, ma mętlik w głowie – nie dziwię się. Nie docenia tego co dla niej zrobiłam – nie oczekiwałam tego. Jest jej z tym dziwnie- nie mój problem. I wiecie co? Bez tego uzbrojenia to nawet jestem trochę odważniejsza. Polecam odłożenie kolczugi do szafy. I tak pewnie się już nieco sfatygowały:)

  9. witam ,świetny txt ,zostaje na tej stronie 🙂 aby sledzic tok ,być może coś znajdę dla siebie ?
    brawo Joanno !!!!!

  10. Maski,kryjemy pod nimi nasze uczucia,nasze wewnętrzne rozterki,nas samych by inni nas nie odrzucili.

  11. Ten tekst otworzył mi chyba oczy…
    Czytając go miałam wrażenie jakby mówiła do mnie bardzo ważna dla mnie osoba. Czyżbym dzięki temu znalazła sposób…? 🙂

  12. @Amarula: cieszę się, że ten tekst coś ci dał. Wiele (większość) osób mogłoby się pod nim podpisać, więc nic dziwnego, że może pomóc zrozumieć drugiego człowieka.

  13. Hmmmm jung byłby naprawdę zadowolony z tego że się z nim zgadzasz…
    Tekst infantylny i grafomański otwierający drzwi które od stuleci dawno są otwarte – szkoda pisać, szkoda czytać

  14. Dziwię się Danuel, że nie było Ci szkoda czasu na napisanie takiego postu.
    W przeciwieństwie do Ciebie odnajduję wiele ciekawych rzeczy na tej stronie i jestem za nie wdzięczna.
    Dla jednych drzwi są od dawna otwarte, a dla innych dopiero się otwierają.
    Dzięki Joanno.

  15. przeczytalem to i wiem ze ja tez nosze takie maski niejedna a wiele ale bez tego niestety nieda rady egzystowac to jest jak narkotyk gdy go wezmiesz chcesz wiecej a potem bierzesz bez opamietania…i njgorsze ze ty natym niecierpisz tylko osoba na ktorej ci zalezy bo niestety czasami maska spada ale zaraz szybko ja podnosze… i tak w kolko

  16. @janex: sam fakt, że zauważasz swoje maski, to już krok w dobrym kierunku. Może kiedyś przyjdzie siła i odwaga, by zdjąć maskę przed najbliższą osobą.

  17. wiesz teraz tak mysle sobie ze to najwyzszy czas by to zrobic ale ile razy sie staram to mi niewychodzi ja poprostu jestem tak dobry w klamaniu ze podswiadomie ja boje sie zyc w inny sposob noje sie zeludzie niezaakceptuja mnie takim jakim jestem a jestem takim typowym jak to sie mowi zwalowym chlopakiem jestem nim poniewaz koledzy tego odemnie oczejuja jest wiele razy slyszalem zajeb***cie jej doje*** ale potem na osbnosci z ta oosoba wstyd mi chce ja przeprsic i to robie ale pozniej jest to samo i tak w kolko osoba ktora ma wplyw na mnie i jako jedyna umie to kontrolowac ale ona o tym niewie i sie raczej niedowie niemam zamiaru jej narazie tego uswiadamiac teraz nastapil mal kryzys ze wszystko zaczyna mi sie sypac i dzieje to sie coraz szyvciej az wreszcie sie zalamie wiesz coraz gorzej mi z tym niemoge sie odnalezc ale ukrywam to ja sie boje nastepnego dnia zapominam o tym wszystkim poprostu maska staje sie coraz ciezsza……

  18. zapominam gdy gdzy rozmawiam z ta osoba wiem ze wtedy moge byc szczery niestety miedzy nami tez przestalo sie ukladac jest to osoba ktorej najbardziej ufam bylismy przyjacio;mi ale to ja wszystko zawalilem

  19. piękne – rozważanie tego to utracenie tego co tworzy ten klimat (każdy wie, każdy był, każdy ma) a piękno istnieje od tak 🙂

  20. Sądzę, żę każdy z nas zakłada codzień maski, jest to nasza funkcja obronna, bronimy się przed wyśmianiem nas przez otoczenie a zwłaszcza przez najblizszych, w których wierzymy. Nie chcemy okazywać prawdziwych uczuć wszystkim ludziom i dlatego wkładamy osłonę, czyni ona z nas takich jakimi ludzie chcą nas widzieć a niekoniecznie jakimi w danym momencie jesteśmy. Ja ciągle noszę maski. Żadko odsłaniam się przed ludźmi, nie wierzę im i dlatego wolę zostawić “siebie” dla siebie. Choć są chwile kiedy chciałabym potrafić okazać uczucia, które czuję:
    ” Chciałabym potrafić
    myśleć nie myśląc
    uciekać nie uciekając
    odpocząć nie odpoczywając
    SMUCIĆ SIĘ NIE CIESZĄC”
    Właśnie tak kiedyś napisałam, pewnie wielu z was także posiada taką maskę jak moja i rozumie… Jednak czasem lepiej wypłakać się w ramię tej drugiej osobie…

  21. Miałam maskę – byłam ciągle miła, zawsze na usługi – i jak głupia myślałam że otrzymam to samo ale… kiedy ją zdjęłam, to po pewnym czasie okazało się, że moja przyaźń się rozpadła. Wydaje mi się, że dobrze się stało, bo teraz czuje się wolna, nie skrępowana cudzymi myślami.

    Janex, może warto wszystko odbudować. Nigdy nie jest za późno żeby wszystko zmienić…

  22. Bardzo piękne, tylko mam pewien problem:
    Ja nie wiem jaki jestem, tak długo starałem się ukrywać swoje lęki, że zapomniałem jaki jestem na prawdę, wiodę życie samotnika, jestem nie śmiały, delikatny, i w głębi duszy smutny, od jakiegoś czasu brakuje mi czegoś, więc to poszukuję, ciągnie mnie do lasu, by uciec od obłędu, śmiechu, poniżenia, stresu, strachu…
    Czy może mi ktoś pomóc?

    1. Ktoś mówi jestem nieśmiały, delikatny i w głębi duszy smutny, od jakiegoś czasu brakuje mi czegoś. Kto twierdzi że jest taki a kto obserwuje tego który twierdzi? Ktoś odczuwa poniżenie, stres, strach a ktoś obserwuje tego który odczuwa? Kto obserwuje? Pojawia się myśl, emocja lub odczucie w ciele, ktoś myśli i czuje i ktoś obserwuje tego który myśli i czuje. Cokolwiek by się nie działo, cały czas pytaj – kto to wszystko obserwuje? Niech twój umysł prowadzi cię gdzie zechce a ty tylko się przyglądaj i zadawaj te pytanie.

  23. rzadko komentuje ale ten tekst mnie urzekł,jest w nim coś co stawia człowieka przed sob i każe zadać sobie kilka pytań.

  24. każda chwila, każdy moment naszego życia wymusza na nas zakładanie coraz to nowych masek, w pracy, tramwaju czy na ulicy, ale istnieje jedno zwierciadło w którym mogę zawsze widzieć prawdziwego siebie, to oczy kogoś kto mnie kocha, ktoś kiedyś napisał, że : “oczy są zwierciadłem duszy”, ale myślę sobie, że to właśnie oczy drugiej osoby są zwierciadłem mojej duszy, ktoś patrzy i wie kim jestem, a ja widzę to w oczach tej osoby i staje się wolny, zrzucam moją maskę…

  25. Kim jestem przed slowami jak i poza slowami, w milczeniu i cichej zywej obecnosci, kim wtedy jestem gdy nie pada pytanie o to, kim jestem;)?

  26. Prawda, Już od dawna wiem, że mam maskę, ale nie wiem jaka jestem naprawdę, Prawda jest taka, że jestem rozchwiana emocjonalnie i zachowania mam różne. Sądzę, że to przebłyski mnie i moich pozostałych masek walczą o miejsce na mej twarzy. Chciałabym mieć spokój i być sobą, ale… Co to znaczy: być sobą?
    Nie wiem jak się odkryć, jak odnaleźć.
    Nie mam z kim rozmawiać, gdyż nie ufam ludziom, Nie umiem skupić się na sobie, gdyż nie widzę tam nic. Spoglądam w głąb i widzę pustkę, czuję pustkę.
    Co mam zrobić? Jak się odnaleźć?
    Podobno nerwica to choroba duszy, jej konflikt. Jak mam się uleczyć?
    Jak sprawić, bym poczuła się lepiej?

    1. myślę, że dobrym sposobem na takie poszukiwania jest psychoterapia z dobrym terapeutą… a poza tym myślę, że pytania “co to znaczy być sobą” i “kim jestem” są bardzo uniwersalne i nasze życie jest szukaniem i odpowiadaniem…

  27. Dajana, myślę że musisz spróbować widzieć dobro w innych ludziach, pokochać innych, nie patrzeć na ich maski ale zauważyć ich wnętrze, to jest trudne bo my jako ludzie nie otwieramy się na innych, nie chcemy by o nas wiedzieli coś więcej, wolimy żyć z naszymi problemami w samotności i przez nie ufamy innym bo wiemy że oni (tak jak i my) popełniają błedy i mogą nas zranić.
    Co znaczy być sobą? nie wiem, sobą byłam jak miałam 3 latka, a później zaczęłam kręcić i udawać i tak zostało…,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy
słowa i wiedza

Słowa i wiedza

[aux_quote type=”quote-normal” text_align=”left” quote_symbol=”1″ title=”title” extra_classes=””]”Uczniowie pewnego mistrza byli zaabsorbowani dyskusją nad cytatem Lao-tsy: Ci, którzy wiedzą, nie mówią. Ci, którzy mówią,…
Total
0
Share