O myszy i kawałku sera.

MyszW pewnej mysiej dziurze mieszkała sobie mysz. Miała ona wielkie marzenie, pragnęła ogromnego kawałka sera. Wiedziała, że taki wspaniały, pyszny ser ją uszczęśliwi. Modliła się więc codziennie do Boga, prosząc o zesłanie sera. Wiedziała, że gdy wyobrazi sobie swoje pragnienie ze szczegółami, zwiększy się szansa na jego ziszczenie. Mysz wizualizowała zatem wielki kawał żółciutkiego, delikatnego i pożywnego sera.

Któregoś dnia, mysz wychodząc rano ze swej dziury wpadła na wymarzoną porcję sera. Była ona tak ogromna, że mysz przecierała łapkami oczy ze zdumienia. A jednak. Wszechświat wysłuchał. Mysz najpierw obiegła i obwąchała swoje spełnione marzenie, a następnie wgryzła się w okrągłą serową pyszność. Jadła i jadła, aż obżarta padła bez sił.

Następnego dnia mysz wiedziała już, że nie może jeść tak szybko i dużo. Delektowała się więc serem bez pośpiechu. Nagle, w którymś momencie, zauważyła dziurę. Przestraszyła się trochę, bo stwierdziła, że tam gdzie jest dziura, nie ma sera. Zaniepokojona ruszyła, by drążyć tunele w kawałku sera i zaczęła napotykać na kolejne dziury. Załamała mysie łapki i nerwowo przyglądała się kolejnym dziurom. I kolejnym. Pojawiły się w mysiej główce pytania – skąd te dziury? Dlaczego znalazły się akurat w moim kawałku sera? Dziury spędzały jej sen z powiek. Po kilku dniach nerwowej bieganiny padła wycieńczona w jednym z serowych tuneli i zdechła z głodu.

(Zasłyszane i sparafrazowane)

A czy Ty doceniasz swój ser, czy też bardziej zajmują Cię dziury…?