NiewidomyPewnego dnia, na placu targowym, pośród tłumu ludzi siedział niewidomy z kapeluszem na datki i kartonikiem z napisem: “Jestem ślepy, proszę o pomoc”.
Pewien mężczyzna, który przechodził obok niego zauważył, że jego kapelusz jest prawie pusty, zaledwie parę groszy…Wrzucił mu parę monet, po czym bez pytania niewidomego o zgodę wziął jego kartonik, odwrócił na druga stronę i coś napisał….
Tego samego popołudnia, ten sam mężczyzna znowu przechodził obok tego samego niewidomego i zauważył,
że tym razem jego kapelusz jest pełen monet. Niewidomy rozpoznał kroki tego człowieka i zapytał go czy to on odwrócił kartonik i co na nim napisał…
Mężczyzna odpowiedział: “Nic co nie byłoby prawdą. Przepisałem Twoje zdanie tylko troszkę inaczej.” Uśmiechnął się i oddalił…
Niewidomy nigdy się nie dowiedział, że na jego kartoniku było napisane: “Dziś wszędzie dookoła jest wiosna… A ja nie mogę jej zobaczyć…

  1. I wszystko w temacie 🙂 nic dodać, nic ująć tylko brać przykład.
    Pozdrawiam iiiiiiiiiiiiii udanych wakacji życzę 🙂

  2. Refleksja 🙂
    Jakiś czas temu pewien człowiek powiedział ” chcę się z wami pożegnać, niestety z przyczyn obiektywnych muszę odejść” czy coś w tym stylu.
    Informacja dla mnie osobiście była dziwna, pomyślałem sobie “kurwa mać dlaczego ten świat jest tak ułożony, że ludzie otwarci (jak to się mówi
    wporzo), którzy mają pasję (bo takie rzeczy widać) są spychani na boczny tor.” No ,ale to nie koniec opowiastki :-). Bo tak się akurat złożyło ,że tego człowieka jeszcze parę razy widziałem i najfajniejsze było to ,że ów człowiek dalej jak to się mówi “robił swoje” nie dało się odczuć złości,frustracji itd. Można było odnieść wrażenie ,że po prostu “rzeka płynie”. I parę dni temu stojąc w grupie ludzi, a grupa ludzi ma to do siebie ,że wymienia informacje 🙂 hahahhahahaahahh dowiedziałem się ,że ów człowiek decyzją decydentów pozostaje. Wniosek:
    Jest cienka granica pomiędzy akceptacją sytuacji/informacji , a histeryczną/beznadziejną walką.
    Duża lekcja dla mnie i “szacun” dla bohatera mej opowiastki.
    I myślę sobie ,że obserwacja takich epizodów uczy z potrojoną siłą
    bo przecież są to sytuacje w 3D 🙂 hahahahahahaha i tyle z mojej strony.
    Wszystkich pozdrawiam z tego bloga zdążyłem się już do was przywiązać
    , ale i tak was nie lubię hahahahahahahahhahahah (żart)
    Udanych wakacji i narrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaa

  3. Witam,

    Przypomniała mi się, autentyczną historię Polaka, który jest niewidomy i mimo swego upośledzenia pracuje w branży IT, trenuje Judo, wspina się po górach, jeździ na nartach i pisze książkę. Po prostu, szacun tytan.
    To jest dowodem na to że każdy może zrobić ze swoim życiem co chce, mimo przeciwnści losu. Trzeba żądać od życia jak najwięcej, każdy z nas zasługuje na wspaniałe rzeczy, nie ma ludzi gorszych czy lepszych, wszyscy mamy te same szanse.
    Tak więc takie historyjki(obojętnie czy prawdziwe, czy nie) są dla mnie przykre, a nie wzruszające. Ludzi którzy żebrzą na ulicy, poprostu się poddali (nie ważne czy są chorzy czy nie), poprostu nie wykożystali swojego potencjału, a szkoda.

    Ps. to jest wyłącznie moje zdanie.

  4. Tak , z przesłaniem.
    Lecz coraz więcej z nas przestaje dostrzegać spraw istotnych, wpatrzeni w cukierkowate lale.
    A tak niewiele choć czasem jest to tak wiele, nam potrzeba.

  5. @KRUK.
    Czy pisząc “To jest dowodem na to że każdy może zrobić ze swoim życiem co chce, mimo przeciwnści losu” chcesz dodać sobie i innym otuchy? Bo ja wysnułem zupełnie inny i niestety bardziej pesymistyczny wniosek. Dla mnie historia ta jest dowodem, że ów niewidomy może zrobić ze swym życiem co chce, mimo przeciwnści losu.Ale każdy?

  6. @autorka: zawsze się wzruszałem czytając tę historię otwierającą od lat witryny internetowe na których copywriterzy usiłują sprzedać swe usługi.
    Po raz pierwszy czytam ją jednak po polsku. Zazwyczaj idzie to tak:
    One day a blind beggar was seen to be sitting in his accustomed place in the street with the text “I’m blind” placed in full view. Passers-by hurried to their offices or home without paying much attention to him. Now and then somebody dropped some change. At a certain moment a copywriter who passed the beggar daily addressed him and asked if he might add something to the text. Permission was granted and three more words were duly added. From then on coins started pouring in. Three words made all the difference. After the copywriter’s addition the text said:
    “It’s spring, and I’m blind.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Podobne wpisy
Czy tak miało być?

Tak miało być?

Będąc niedawno na szkoleniu, podzieliłam się z kimś błędem, który popełniłam w swojej pracy. Błąd, na szczęście, nie miał bardzo daleko idących konsekwencji. Ale mógł,…
Total
0
Share